Ta straszna Łódź

Straszne miasto przypominające Łódź

Najbardziej znanym portretem Łodzi wciąż jest rzecz jasna "Ziemia obiecana", co zapewne jeszcze długo się nie zmieni. Zresztą nie wiem, czy warto do tego dążyć, skoro literatura współczesna przedstawia Łódź tak samo źle, jeśli nie gorzej. Co takiego drzemie w naszym mieście, że pisarze go tak bardzo nie cierpią?

Okładka książki Witolda Jabłońskiego 'Miasto nawiedzonych'Miłośnicy literatury grozy (czy też raczej miejskiego thrillera lub urban fantasy) mogli nie zauważyć pojawienia się na rynku książki Witolda Jabłońskiego "Miasto Nawiedzonych". Wydawnictwo ENSO, które rzecz tę wydało, nie miało doświadczenia z fabułą – specjalizowało się w dziwnych poradnikach medycznych czy paramedycznych. Promocja zatem leżała i kwiczała. Szkoda, bo to jedna z zaledwie kilku wartych wzmianki pozycji dziejących się we współczesnej Łodzi. Co prawda nazwa "miasta nawiedzonych" nie pada w treści ani razu, ale zarówno okładka jak i opisy kamienic pozwalają każdemu łodzianinowi bez problemu zidentyfikować miejsce akcji.

Nie chcę przedstawiać w tym miejscu opisu fabuły (zainteresowanym polecam notkę wydawniczą lub recenzje czytelników LubimyCzytac), chciałbym jednak zaakcentować, że Łódź jest w tej powieści przedstawiona jako posępne, smutne i straszne miejsce rządzone przez "dresów z Widzewa" i nomenklaturę jako żywo przypominającą czasy rządów Jerzego Kropiwnickiego. Wymogi gatunku czy przytłaczająca rzeczywistość? Przekonajcie się sami – można przeczytać fragment a potem kupić książkę na Allegro, ponieważ nie da się jej na razie znaleźć w zwykłej dystrybucji. Ptaszki ćwierkają, że przygotowywane jest nowe wydanie dla pewnego dużego wydawnictwa, ale musimy na nie jeszcze zaczekać.

Okładka książki Tomasza Piątka 'Miasto Ł'Drugą wartą odnotowania pozycją jest "Miasto Ł." Tomasza Piątka, jednego z najdziwniejszych pisarzy z kręgów fabuły gore i lewicowej publicystyki (w czasach prepolitycznych rzecz jasna). Piątek nigdy nie przejmował się zanadto ochroną swojej prywatności i jego kolejne autowiwisekcje (narkomania, alkoholizm, nieudany związek) trafiały na rynek księgarski lub "krytykopolityczny" dość regularnie. "Miasto Ł." zwraca uwagę niezwykłą aktualnością. Dzieje ludzi zamieszkujących straszną kamienicę w famułach rozgrywają się dosłownie teraz – w chwili największego przebudowywania Łodzi zarówno pod względem architektonicznym jak i socjologicznym. Rewitalizacja, jadąca niczym walec, jest przecież w toku. Wystarczy zajrzeć na Legionów lub przyjechać do Manufaktury i rozejrzeć się wokół przed wejściem do niej główną bramą – et voilà.

"Miasto Ł." nie jest jedynie zapisem związku narratora z H. (łodzianie z kręgów lewicy bez problemu zidentyfikują pierwowzór), choć niewątpliwie jest to zapierający dech w piersiach, jeden z najpiękniejszych we współczesnej literaturze hołdów złożonych silnej i mądrej kobiecie. Jest to również kawał dobrej literatury, dla której tło Łodzi jako miejsca ohydnego nie jest przypadkowe. Po prostu na tle tej literackiej Łodzi nawet mordercy czy narkomani są w gruncie rzeczy nie tacy źli. Ba, mają w sobie promyczki świetlistości widocznej tylko na tle parchatej cegły. Książka jest dostępna na Allegro.

Okładka książki Krzysztofa Beśki 'Pozdrowienia z Londynu'Niedawno trafiłem też na kryminał Krzysztofa Beśki „Pozdrowienia z Londynu”. Rozgrywa się w 1892 roku, kilka lat po szokującej serii morderstw Kuby Rozpruwacza w tytułowym Londynie. Wszystkim domyślnym od razu potwierdzę: tak, opisy są jak z Reymonta, Kuba Rozpruwacz rzeczywiście przyjeżdża, kalkuje swoje wyspiarskie zbrodnie i ponosi zasłużoną karę. Gdyby nie kilka ciekawych obserwacji dotyczących codziennego życia ówczesnej Łodzi, rzecz nie byłaby godna najmniejszej uwagi. Po dziurki w nosie mamy już tych Krajewskich in spe... Ogólnie niestety nie warto.

Konkluzja nie jest najprzyjemniejsza. Otóż gdy współczesny pisarz zabierze się za opisywanie Łodzi – czy to z czasów Kropiwnickiego (Jabłoński), Zdanowskiej (Piątek) czy rosyjskich zaborów (Beśka) – miasto jest w niej portretowane jako coś ohydnego, zapyziałego, smutnego, podupadającego. Tylko od klasy pisarza zależy czy mamy poczucie, że ten smród łódzkiej zgnilizny wpada nam w nosy. Młodzi literaci - jak choćby Maciej Kaźmierczak - również podążają tą samą ścieżką.

Dołożę jeszcze dłuższy fragment Ignacego Karpowicza z jego "Ości", które są lekturą obowiązkową nie tylko ze względu na łodzianizmy.

Ninel zna prawdę, jakąś prawdy odsłonę: nienawidzi Łodzi nie dlatego, że jest lepka, buro-szara, przesiąknięta trupią wonią getta i źle strawionym alkoholem; nienawidzi nie dlatego, że miasto przypomina porzucone przez królową mrowisko, czarny lej, zasysający beznadzieję i wątłe kwoty skapujące z zasiłków dla nieuleczalnie przegranych i uszkodzonych ludzi; nienawidzi nie dlatego, że nie widzi przed miastem przyszłości, to miasto nie radzi sobie nawet z przeszłością, gnije bez wdzięku, niczym ogarnięta gangreną noga; to wszystko nieprawda, przedprawda, poprawda, obokprawda. Nienawidzi Łodzi, ponieważ Łódź jest gniazdem. Gniazdem wychuchanym i zamieszkanym przez matkę. (...)
Woli spacer znienawidzoną Łodzią od taksówki z jednej przyczyny – spacer odwleka spotkanie z matką. Spacerując, w pewien nieoczywisty sposób oczyszcza się, pozwala, aby jej nienawiść wsiąkała w miasto, zahaczała się o odpadające tynki, przyklejała do przechodniów. (...)
Nienawiść przypomina przegrzaną, rozmiękczoną gumę do żucia, wybiega, wystrzeliwuje szybkimi, przejrzystymi splunięciami z gardła i trzewi Ninel, i przylepia się do budynków i ludzi, żeby – docelowo – wystrzelić ją, Ninel, jak z procy i lepkiej pajęczej sieci, wprost w matkę.
Ninel stoi przed drzwiami pomalowanymi lśniącą olejną farbą.
Już nie znajduje w sobie nienawiści.
Obrzygałam nienawiścią miasto, myśli.
Teraz po prostu się boję, że mnie znowu będzie bolało. Znowu. Sześćdziesiąt lat na karku, a boję się, jak czterdzieści lat temu.

Może po prostu na zawsze już Łódź zostanie nadwiślańskim Sin City? Sami rozumiecie – jaki kraj, takie jego Gotham. Uroda strachu, estetyka brzydoty. Komu to w gruncie rzeczy przeszkadza...?

| Home Page | Zapiski i notatki | Wcześniejsze zapiski |